Archive for June, 2012

150.000 km

Wednesday, June 27th, 2012

Właśnie dziś na Rondzie Grunwaldzkim tyle pokazał licznik Primery.

Pod bażantami

Sunday, June 17th, 2012

Po wycieczce do Doliny Prądnika zajechaliśmy do ciekawej knajpki, w środku niczego, na zakręcie między Prądnikiem Korzkiewskim a drogą na Olkusz. Miejsce jest dziwne, bo tak naprawdę to jakiś stary dom z drewnianą przybudówką. Kamienisty parking, niewielki szyld. Nie pasowały tylko 2 BMW i 2 Porsche na parkingu i brak miejsca na nasze auto.

A w środku weranda ze stolikami, winogrona i jedna sala z bażantami. Zjadłem eskalopki z ziemniakami i surówką. Niby nic, ale od dziś wiem że eskalopki  bardzo łatwo jest spieprzyć, bo nie wychodzą one w żadnej restauracji innej niż ta “Pod bażantami”. Moi kulinarni towarzysze również rozpływali się nad zawartością swoich talerzy.

Sprawa wyjaśniła się gdy w wolnej chwili podszedłem do ściany ze zdjęciami. Otóż restaurację prowadzi starszy, bardzo miły pan. Ma już około 90 lat. Zapytał czy nam smakuje, jak wychodziliśmy to przyniósł kapelusz który Maja zgubiła pod stołem. Niby nic, ale od dziś wiem że ten starszy pan przez lata był szefem kuchni Hotelu Francuskiego…

Jeździć w kaskach jednak trzeba

Sunday, June 17th, 2012

Julka wywaliła się dziś na rowerze w Dolinie Prądnika. Zakręt, z górki, grupa ludzi na zakręcie i rozsypana hasza na asfalcie.

Kask wgniecony, obdarta (choć lekko) każda noga i ręka. Najgorzej że niestety zaryła zębami w ziemię i 1mm jedynki jej się ukruszył. Podobno te “zębatki” które dzieci mają na szczycie jedynek z czasem się ścierają i wyrównują i jakoś się to wyrówna. Mam tylko nadzieję że samemu zębowi nic się nie stało… bo wtedy byłoby nieciekawie. Jutro na wszelki wypadek podejdziemy do naszego dentysty się skonsultować.

Czeski błąd

Sunday, June 17th, 2012

Wczoraj Polska drużyna zakończyła udział w EURO 2012.  Znów nie wyszliśmy z (gr/d)-upy. Ja się właściwie piłką nie interesuję, oglądam może z 1 mecz w roku i w sobotę  wyczerpałem zapas na najbliższe 2,5 roku. Choć sam finał może obejrzę.

Ale wracajmy do tematu. Widziałem pierwszy mecz z Grecją, bo był pierwszy i należało go obejrzeć. Nawet mi się podobał, uczyłem się nazwisk naszych piłkarzy. Greckich się nie uczyłem bo i tak wszyscy się nazywają Kopulos albo Pokopulos. Widziałem też drugi z Rosją, bo to była wojna polsko-ruska pod flagą fioletową i należało go obejrzeć. Podobało się kilkanaście pierwszych minut i rozdzielczość Full HD. Widziałem też ten trzeci, bo był o wszystko i należało go obejrzeć. Podobało mi się pierwsze 20 minut. Potem jak wiadomo wszyscy liczyli na “Czeski błąd”. I był, tyle że nie po tej stronie boiska. Najgorzej było jak po golu czechów w siedemdziesiątej którejś komentatorzy mówili że jeszcze możemy wygrać, jeszcze mamy dużo czasu itp. Dopiero na pięć minut przed końcem zmienili zdanie…

Z polskiej sztuki ludowej to zamiast “Koko, koko Euro spoko” bardziej mi do naszych występów pasuje lodowe przysłowie “Myślał kogut o niedzieli a w sobotę łeb mu ścieli”…

Żeby nie było, jestem świadomy że polska piłka częściej leży niż się toczy i mimo wszystko uważam że Smuda zrobił wiele, bo przynajmniej raz przełamał scenariusz kończący się zwykle meczem o honor. Ale tak się zastanawiam jak my na tym całym EURO wyjdziemy. Z grupy nie wyszliśmy. Autostrady nie wyszły (wiem, wiem, kiedyś będą i napewno o tym z radością napiszę). Stadiony niby pobudowane, ale skoro piłki “nie ma” a na stadionach nie ma bieżni lekkoaletycznej, to trochę odłogiem postoją.  Firmy które budowały autostrady pewnie myślały że Pana Boga za nogi złapały, bo przecież EURO zawsze rozkręca gospodarkę. A tymczasem bankrut za bankrutem schodzi z placu budowy. Miasta na stadiony kasę wywaliły, poszło pewnie z obligacji i kiedyś te długi zabolą. Cieszę się że Kraków tego EURO nie ma, bo z kasą w magistracie byłoby jeszcze gorzej. Turyści przyjechali i wyjadą. Ile kasy zostawią nie wiadomo. W Krakowie żaden Angol do muzeów nie chodzi, tylko piwo żłopie (zagraniczne) i siedzi. Polacy dowalili ruskim POD stadionem, więc obraz kraju też nie jest taki piękny jak w reklamach. No nic zobaczymy, może ktoś to za rok podliczy i wyjdzie czy warto było.

Muszę coś kupić w Biedronce. Kasę wywalili w EURO, to przynajmniej niech im się trochę zwróci.

333 333 siwe włosy Marka Niedźwieckiego

Saturday, June 2nd, 2012

To była pierwsza rzecz jaką zobaczyłem u siebie w pełnym HD. TVP 1 i TVP 2 uruchomiły wczoraj wyższą rozdzielczość (wcześniej była jakaś pośrednia). Więc jeśli korzystasz z DVB-T, to warto przeskanować ponownie kanały, bo na różnych MUX-ach nadawane są różne rozdzielczości. Szukaj tych w których logo TVP ma HD w nazwie.

A wracając do Niedźwiedzia, to Brodka i Andrus mają bardzo dobre piosenki na topie LP3!