Archive for May, 2012

Ósma prędkość kosmiczna

Wednesday, May 30th, 2012

Po różnych bojach administracyjnych udało mi się uruchomić szybszy internet. Tak więc Ciotki, będzie nam się lepiej na Skajpaju gadało. A ja się cieszę bo Gra o Tron wreszcie będzie spływać w czasie rzeczywistym 😉 i takie różne. W przeciwieństwie do samochodów, szybszy internet zawsze jest lepszy

(No i proszę się nie śmiać tam za granicą – szybszy oznacza 8Mb/4Mb, ale to i tak 8 razy więcej niż przez ostatnie 8 lat)

Jesteś szalona TV

Saturday, May 26th, 2012

Wczoraj wieczorem z ciekawości przeskanowałem kanały w TV i złapałem kilka nowych. Miały być od 1 czerwca ale są już.

TTV – jakiś w miarę normalny (po półgodzinnym oglądaniu) kanał klasy C.

Eska TV – muzyczny, klasy B (bo to nie moja muzyka, ale komuś może się podobać). Czasem do niego zaglądnę.

ATM Rozrywka – serial za serialem., Same starocie które ciężko oglądać (Rodzina zastępcza, Daleko od noszy). Może za parę miesięcy do ramówki wejdzie jakiś lepszy serial, to czasem zerknę.

POLO TV – FAWORYT 🙂 klasy Ż, disco polo 24 godziny na dobę. Nie mam pojęcia kto go dopuścił na antenę, ale pewnie będzie miał oglądalność większą niż 3 wcześniejsze razem wzięte. Polska zna się na  muzyce. Już chyba TV Trwam byłoby lepsze.

Tak więc ilość programów wzrosła o 25% a średni poziom audycji spadł o 25%. To chyba jakaś ogólnoświatowa reguła.

Rodzina

Thursday, May 24th, 2012

Julka napisała wiersz. Ukazał się nawet w szkolnej gazetce. Oto on

Rodzina

Z mamą poczytam książkę wieczorem,

z tatą będę jeździć motorem.

Pójdę z babcią na targ po ogórki,

zimą z dziadkiem pozjeżdżam z górki.

Z siostrą razem pójdziemy do kina

i do ZOO by zobaczyć pingwina.

Z bratem wyruszymy w góry,

zdobędziemy szczyty aż nad chmury.

Ciocia Ania moja kochana,

z nią będziemy plotkować do rana.

Wujek zawsze coś konstruuje

przy moim rowerze pomajsterkuje.

Moja rodzina jest zawsze kochana

i kot i pies, proszę Pana!

Julia Słupek


Rower wodny

Friday, May 4th, 2012

Czy da się w deszczu jechać rowerem?

Da się.

Niestety dziś pewien pacanek nie sprawdził prognozy i z rozpędu i z rozpędem popedałował do pracy. W tamtą stronę mi się udało. W tą nie 🙁

Z deszczem jest tak jak z wieloma innymi, średnio przyjemnymi, rzeczami w życiu. Albo się na nie przygotujesz, albo musisz do nich przywyknąć. Moja górna połówka była przygotowana (kurtka przeciwdeszczowa, wodoodporny plecak), ale dolna musiała przywyknąć…

W zasadzie to przez pierwsze 5 km masz nadzieję że “zaraz przestanie”, przez drugie 5km zaczynasz już olewać tą wszechoobecną wilgoć (już wiem dlaczego dzieci nielubią mokrych pampersów) a gdy w ostatnich 5km już nie pada zaczynasz z uśmiechem rozważać znaczenie słowa “Timing”.

Plusów jest wiele:

  • muchy w deszczu nie latają, więc nic mi nie wpada do oka
  • nie ma tłoku na ścieżkach rowerowych
  • czujesz się jak hero(lub dupek)
  • może urosnę, w końcu to majowy deszcz