Festiwal Teatrów Ulicznych

W tym roku znów poszedłem na Festiwal Teatrów Ulicznych. Nałapałem się Kultury jak góral jodu nad Bałtykiem. Kurde!

Za rok znów pójde a za rok znów i tak aż mi się znudzi.

Rozrywka nie jest dla każdego (no może za wyjątkiem klaunów – nie mylić z cyrkowymi, bo tu poziom potrafi być bardzo wysoki), bo nie wszyscy lubią teatr w którym przez godzinę nie pada ani jedno słowo a jeśli nie ogląda się spektaklu od początku to nie wiadomo o co chodzi.

Nie będę z siebie robił konesera, więc powiem że na teatry chodzę dla:

  • śmiechu (spróbujcie sobie wyobrazić Mumio (ci od komórek Plusa), tylko zamiast słów dajcie mimikę, pomysł i improwizację),
  • “dymu i luster” (ropa, ogień, szczudła, muzyka jak w Morii),
  • gołych bab 🙂 (trafiają się fragmentarycznie),
  • pofotografować (fajne, bo nigdy nie wiesz co zobaczysz, a potem przez to że najfajniejsze teatry są późnym wieczorem, nie wiesz co wyjdzie).

Jeśli ktoś się za rok wybierze to:

  • Teatry trwają kilka dni (3-4),
  • Zwykle są na rynku (Głównym, Małym) lub przed Galerią Krakowską albo Barbakanem,
  • Przedstawienia powtarzają się (czasem zmienia się miejsce, czasem godzina), ale nie wszystkie, więc warto w pierwszy dzień zaopatrzyć się w plan festiwalu i zaplanować sobie wizyty, by zobaczyć w miarę dużo, bez zbędnego łażenia i przerw,
  • Jeśli chcecie sobie popstrykać, to warto podejść do sceny z 15 minut przed spektaklem i wybrać dobre miejsce,
  • Jeśli pierwsze dwa występy się nie spodobają to nie zrażamy się. Różnorodność jest ogromna i trzeba przyjąć że albo mieliśmy pecha albo coś jest z nami “nie teges”
  • Zwykle w dzień jest lżejszy repertuar (klauni/akrobaci, ogląda się lekko) a wieczorem lecą ognie/alegorie i trudniejsze scenariusze (trzeba śledzić sztukę i główkować o co autorom chodziło).

PS. Trochę zdjęć już niedługo w galeryjce

Leave a Reply

You must be logged in to post a comment.