2009 – Co mi w uchu gra

Obiecane podsumowanie muzyczne.

W 2009 roku jak zwykle wpadło mi w ucho kilkanaście płyt. Słuchałem oczywiście więcej, ale nie wszystko co się słyszy zostaje na dłużej (na półce).  Z wszystkich płyt które poznałem w 2009 roku (niekoniecznie wydanych w 2009r.)  stworzyłem listę 10 najlepszych. Kolejność odpowiada mniej więcej ocenie płyty, choć w zależności od nastroju pozycje trochę się zmieniają. Pewne jest tylko to, że za 10 lat, płyty z pierwszej piątki dalej będą dla mnie niesamowite. Oto ona:

  1. THE WHO – Tommy – 1969 – Rock-opera, jedna z dwóch płyt The Who które mi się podobają. Na pewno zostanie ze mną przez lata. Opowieść o głuchym, ślepym i niemym chłopaku który świetnie grał we flippery a potem założył własną religię. Klasyk na miarę The Wall (choć nie tak popularny).
  2. GENESIS – The Lamb Lies Down On Broadway – 1974 – Znów płyta-opowieść. Dla fana Genesis pozycja obowiązkowa, aż wstyd że kupiłem ją dopiero teraz. Może dlatego że takie hity jak “Carpet Crawlers”, “Counting out time” czy tytułowe “The lamb lies down on Broadway” znałem od dawna z kompilacji.
  3. ARCHIVE – Controlling Crowds – The Complete Edition Parts I-IV – 2009 – “Again” słyszał każdy, kto choć trochę lubi ten gatunek. Ale to nie z tej płyty. Co na płycie już pisałem. Od tamtego czasu minął kolejny miesiąc a płyta wciąż mnie nie opuszcza. Uwaga – chodzi o edycję dwupłytową.
  4. MUSE – Black Holes and Revelations – 2006 – Energetyczne połączenie rocka i elektroniki. Mocna płyta.
  5. MUSE – The Resistance – 2009 – Znów Muse. Dla mnie zespół z kategorii “odkrycie roku”.
  6. TV ON THE RADIO – Dear Science – 2008 – Jedyni murzyni których mogę słuchać. Płyta dość zakręcona.
  7. CZEREMSZYNA – Uśmiechnij Się – 2008 – Folk z północno-wschodniego krańca Polski.
  8. ANIA DĄBROWSKA –  W Spodniach Czy W Sukience – 2008 – Tu nie jestem pewny czy płytę poznałem w 2008 czy w 2009, ale jest na tyle fajna (romantyczno-taneczna, trochę babska), że warto o niej wspomnieć.
  9. CAMEL – Rain Dances – 1977 – Owoc torrentowych poszukiwań rocka progresywnego. Z całej dyskografii Camela wybrałem ją i tą płytę niżej.
  10. CAMEL – Breathless – 1978

Leave a Reply

You must be logged in to post a comment.