Nokia E-52

Po 6 albo 7-miu latach dałem się “firmie” namówić na nowy telefon. Zamiast LEGENDARNEJ(?) Nokii 6310i przykładam teraz ucholca do Nokii E-52.

Jak będzie, to będę wiedział za rok. Na gorąco jest tak: (trzeba pamiętać że piszę jako ktoś kto NIE goni za nowościami w komórce tylko po to by je MIEĆ, nie zna na pamięć numerów 10 najnowszych telefonów a ostatni posiadany telefon to sprzęt kilka epok do tyłu).

Zalety:

  • optycznie: ładny, lekki telefon
  • z wyraźnym wyświetlaczem,
  • ja słyszę ludzi dobrze,
  • dosyć duże klawisze numeryczne.

funkcjonalnie:

  • wygodne wyszukiwanie numerów (wystarczy wpisać dowolny fragment nazwy, bez wchodzenia w JAKIEKOLWIEK menu),
  • telefon jest szybki – nie ma żadnego czekania przy poruszaniu się między pozycjami menu itp.
  • prosty i czytelny kalendarz,
  • możliwość otwierania i EDYCJI dokumentów worda i excela (przyda się na wakacjach),
  • ładowanie przez USB,
  • GPS (do pieszego zwiedzania miasta, bo do samochodu, to się poprostu nie da),
  • odbieranie i wysyłka maili,
  • funkcja “szukaj” przelatująca po całej zawartości telefonu+internet,
  • internet (żeby PKP sprawdzić),
  • aplikacja pobierająca pogodę i kursy walut.

Dodatkowe funkcje typu: aparat, radio, odtwarzacz flash, mp3 i inne tego typu bzdety mnie nie interesują, bo do tego mam sprzęt “dedykowany”, ale np. w gry sobie czasem popsztykam.

NO I ZALETA NUMER JEDEN (ale jeszcze nie zweryfikowana) – BATERIA podobno trzyma parę tygodni!  Właśnie “testuję” jej wytrzymałość, więc kiedyś napiszę w komentarzu co i jak wyszło. Na razie raz zamęczyłem ją w 4 dni siedząc i klikając na maxa, ale to było na baterii “z pudełka”, bez ładowania. W sobotę na noc nastawiłem na normalne ładowanie, minęło 3 dni i dalej mam 7/7 kresek, więc “jestem przy nadziei”.

Wady:

  • Obudowa – sprawia wrażenie delikatnej – raczej nie podejmowałbym się wbicia nią gwoździa czy rzutu, a w przypadku nokii 6310i z wbiciem gwoździa problemu nie ma. No i możliwe że po roku-dwóch zacznie mi się rozłazić (choć narazie wygląda ładnie i nic nie skrzypi).
  • Ktoś mi mówił że mnie “sztucznie” słychać, ale coś tam przestawiłem w menu i podobno słychać już normalnie.
  • klawisz do odbierania i kończenia rozmowy jest “zapadnięty”, choć oczywiście można odbierać dowolnym innym. Bardziej wystają klawisze kołyski (“menu-kalendarz” i “mail-kasuj”), więc trzeba się trochę przyzwyczaić.

2 Responses to “Nokia E-52”

  1. tslupek says:

    Bateria padła dziś w nocy, czyli po 11 dniach.
    Przez ten czas:
    50 minut – rozmowy
    21 SMS
    20 alarmów
    125 minut – gry na telefonie
    40 minut – bluetooth
    45 minut – www/email
    180 minut – zabawa (aplikacje, ustawienia itp)
    5 zdjęć z lampą
    5,8 MB danych przesłanych

    jak dla mnie wynik bardzo dobry

Leave a Reply

You must be logged in to post a comment.