“Książka o fotografowaniu” – A.Mroczek

Lubię fotografować – przecież wiecie.

A jak coś się lubi, to czasem warto o tym przeczytać. Książek o fotografowaniu przeczytałem już kilka, a przeglądnąłem kilkanaście. Właśnie skończyłem czytać kolejną i mogę powiedzieć, że to pierwsza, która naprawdę mówi o FOTOGRAFOWANIU, a nie o “przesuwaniu paseczka w Photoshopie”. Autor ma już 73 lata i pewnie miliony zdjęć za sobą. Nie są to na szczęście miliony zrobione na “najnowszym” aparacie firmy na C lub na N, który jest tak zajebisty, że można (trzeba?) na nim robić zdjęcia TYLKO w trybie AUTO.  Książka ma kilkanaście rozdziałów, w których Pan Andrzej snuje opowieść o tym jak fotografuje, o tym jak się do tego zabrać i na jakie trudności można napotkać. W wielu przypadkach są to opowieści o historii powstawania jakiegoś zdjęcia, czasem humorystyczne, czasem uciekające w świat filtrów 81B, aparatów miechowych i punktowych światłomierzy, ale zawsze pokazujące, że Autor ma ogromne (dla mnie wręcz niesamowite) doświadczenie i wiedzę na temat tego co robi. I to, że istnieje bardzo duża różnica między robieniem zdjęć, a fotografowaniem. I to, że KAŻDE zdjęcie wymaga przemyślenia. Bo inaczej zginie szybciej niż było zrobione.

Dla kogo jest ta książka? Chyba dla wszystkich tych, którzy znają już każdy guzik swojego aparatu i wiedzą kiedy go nacisnąć, ale mimo wszystko czują, że do granicy możliwości jeszcze daleko. Na pewno nie jest to książka w stylu “1001 tricków na 1001 fantastycznych zdjęć”, choć parę pomysłów rzeczywiście zadziwia. Można np. dowiedzieć się, że tzw. “szara karta Kodaka” nie odbija tak na prawdę 18% światła, a jedynie 13% i co z tego wynika. Oraz że by rozjaśnić, warto przyciemnić :).

Recenzje książki z pewnością znajdziecie w sieci, więc nie będę ich tu przytaczał. Kolejne rozdziały mówią o wyborze aparatu (że nie zawsze najdrożej = najlepiej, a z drugiej strony również o tym, że SĄ aparaty kosztujące np. 100.000 EUR), pomiarach światła, filtrach (połówki, polary i bardziej zaawansowane), kontrastach, fotografowaniu osób, krajobrazów, architektury, wnętrz, a na koniec o naśladownictwie, kompozycji i prezentacji fotografii.

Książkę wydał Helion, w dużym formacie i twardej oprawie. Ma 270 stron i kosztuje 69 PLN.

Na zakończenie  fragmencik, niekoniecznie reprezentatywny dla całej książki, ale wart zapamiętania:

“Uważam, że trzech wyobrażeń o dobrej kompozycji warto się trzymać.

  • Na dobrze skomponowanych fotografiach panuje reżim hierarchiczny. Najlepsze miejsce przysługuje bezdyskusyjnie najważniejszemu. As bierze wszystko.
  • Dobrze skomponowana fotografia jest jak biurko męża uporządkowane przez troskliwą żonę – zostaje tylko to, czego usunąć żadną miarą nie można
  • Na dobrze skomponowanych fotografiach nie ma przypadkowego tła. Tło pełni bardzo ważną funkcję. Każda sztuka rozrywa się przecież na jakimś tle”

Książka o fotografowaniu

Leave a Reply

You must be logged in to post a comment.